psychologia

Nastolatek odkłada naukę, nie może zacząć lub stracił motywację? Sprawdź 7 możliwych przyczyn i zobacz, jak mądrze wspierać dziecko w nauce.

Nastolatek-nie-chce-sie-uczyc-7-mozliwych-przyczyn-klasa24

Nastolatek nie chce się uczyć? Zanim nazwiesz to brakiem motywacji, sprawdź te 7 rzeczy.

„On mógłby, tylko mu się nie chce”. To zdanie zna wielu rodziców nastolatków. Dziecko odkłada naukę, godzinami nie może rozpocząć zadania, zostawia wszystko na ostatnią chwilę albo z czasem zupełnie traci zainteresowanie szkołą. Rodzic widzi niewykorzystany potencjał, a nastolatek słyszy kolejne pytania o sprawdziany, zaległości i oceny.

Łatwo wtedy uznać, że problemem jest po prostu brak motywacji. Tymczasem za pozornym „nie chce mi się” mogą kryć się bardzo różne przyczyny. I każda z nich wymaga nieco innego rozwiązania. Zanim więc zaczniemy szukać sposobu na „zmotywowanie” nastolatka, warto sprawdzić, co naprawdę utrudnia mu naukę.

1. Jest przeciążony

Szkoła, dojazdy, zajęcia dodatkowe, sprawdziany, kartkówki, zadania, relacje z rówieśnikami i codzienne obowiązki potrafią wypełnić niemal cały dzień. Jeżeli po powrocie do domu nastolatek ma przed sobą jeszcze kilka godzin nauki, problemem nie zawsze jest brak ambicji. Czasem organizm zwyczajnie domaga się odpoczynku. W takiej sytuacji dokładanie kolejnych obowiązków albo presji może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.

Warto przyjrzeć się całemu dniu dziecka. Ile czasu zajmuje szkoła razem z dojazdem? Czy ma chwilę na odpoczynek? Czy śpi wystarczająco długo? Czy każdego dnia pozostaje przestrzeń, w której nie musi niczego „produkować” ani zaliczać? Odpoczynek nie jest nagrodą za naukę. Jest jednym z warunków tego, żeby mózg mógł skutecznie pracować.

2. Zadanie jest zbyt duże albo nie wiadomo, od czego zacząć

„Naucz się biologii”, „Przygotuj się do sprawdzianu”, „Popraw matematykę”.

Dla dorosłego są to zrozumiałe komunikaty. Dla ucznia mogą jednak oznaczać ogromne, nieokreślone zadanie, którego początku i końca właściwie nie widać. Znacznie łatwiej rozpocząć pracę, kiedy duży cel zostanie podzielony na małe etapy:

– przeczytam dziś jeden podrozdział,
– zrobię zadania 1–5,
– wypiszę pięć najważniejszych pojęć,
– przez 20 minut powtórzę słówka.

Zamiast pytać: „Dlaczego jeszcze się nie uczysz?”, można zapytać: „Jaki jest pierwszy, najmniejszy krok, który możesz teraz zrobić?”. Czasami właśnie tego brakuje najbardziej.

3. Nie widzi sensu

„Po co mam się tego uczyć?” potrafi zirytować rodzica, szczególnie gdy pada po raz kolejny. Nie zawsze jednak jest próbą uniknięcia pracy.

Nastolatkom łatwiej angażować się w działania, których cel rozumieją. Nie oznacza to oczywiście, że każdy szkolny temat da się zamienić w fascynującą przygodę. Można jednak pomóc dziecku zobaczyć szerszy kontekst. Celem może być zdany egzamin, możliwość wyboru konkretnego kierunku studiów, rozwijanie umiejętności potrzebnej w przyszłości albo po prostu zakończenie kolejnego etapu edukacji.

Warto też zostawić młodemu człowiekowi przestrzeń na rozwijanie zainteresowań, które rzeczywiście są jego. Nauka nie powinna całkowicie wypierać pasji, sportu czy aktywności artystycznej.

4. Najtrudniejsze jest rozpoczęcie

Nastolatek siedzi przy biurku. Ma książki, komputer i wszystkie potrzebne materiały. Mija pół godziny. Potem godzina. Nauka nadal się nie rozpoczęła. Nie zawsze oznacza to lenistwo. Rozpoczęcie dużego lub nieprzyjemnego zadania samo w sobie może być trudne. Dlatego zamiast planować „dwie godziny chemii”, można obniżyć próg wejścia:

„Pracuję przez pierwsze 15 minut”. Albo: „Robię tylko pierwsze dwa zadania”.

Mały, konkretny początek jest psychologicznie łatwiejszy niż wizja całego wieczoru spędzonego nad podręcznikiem. A kiedy praca już się rozpocznie, często łatwiej ją kontynuować.

5. Boi się porażki

Paradoksalnie nauki może unikać również uczeń, któremu bardzo zależy na wynikach. Jeśli nastolatek uważa, że powinien radzić sobie świetnie, każda trudność może być odbierana jako dowód, że „nie jest wystarczająco dobry”. Odkładanie zadania pozwala przez chwilę uniknąć konfrontacji z tym uczuciem.

„Nie dostałem słabej oceny dlatego, że nie potrafię. Po prostu się nie uczyłem.” W takiej sytuacji jeszcze większa presja na wynik może pogłębiać problem. Znacznie ważniejsze staje się stworzenie przestrzeni, w której można czegoś nie wiedzieć, popełnić błąd, poprosić o pomoc i potrzebować więcej czasu. Uczenie się z definicji oznacza przecież spotykanie rzeczy, których jeszcze nie umiemy.

6. Otoczenie utrudnia koncentrację

Telefon leżący obok zeszytu, powiadomienia, kilka otwartych komunikatorów, film działający w tle i ciągłe przełączanie uwagi nie pomagają w skupieniu.

Nie oznacza to, że rozwiązaniem musi być całkowity zakaz korzystania z telefonu. Często skuteczniejsze jest wspólne ustalenie prostych zasad: określony czas pracy, telefon poza zasięgiem ręki, wyłączone powiadomienia i krótka przerwa po zakończeniu zaplanowanego etapu. Warto również zadbać o możliwie stałe miejsce do pracy. Nie musi wyglądać jak idealne biurko z katalogu. Powinno jednak pozwalać uczniowi oddzielić czas nauki od odpoczynku.

7. Problemem może być sposób nauki, a nie uczeń

Nie każdy nastolatek najlepiej funkcjonuje w identycznym rytmie.

Jedni są najbardziej produktywni rano, inni później. Jedni potrzebują ciszy, inni krótkich zmian aktywności. Są uczniowie, którzy bardzo dobrze funkcjonują w dużej klasie, oraz tacy, których hałas, presja czasu czy intensywność kontaktów społecznych bardzo szybko wyczerpują.

Jeżeli trudności powtarzają się miesiącami, warto zadać szersze pytanie: Czy obecny sposób organizacji nauki rzeczywiście odpowiada potrzebom tego ucznia?

Nie oznacza to automatycznie zmiany szkoły. Czasem wystarczy zmiana organizacji dnia, sposobu planowania czy metod nauki. W innych przypadkach rodzina może rozważyć alternatywne formy kształcenia, w tym edukację domową.

Jak pomóc nastolatkowi, który nie chce się uczyć?

Najlepiej zacząć nie od rozwiązania, ale od diagnozy problemu — w codziennym, niemedycznym znaczeniu tego słowa.

Zamiast: „Dlaczego znowu się nie uczysz?” spróbujmy: „Co najbardziej utrudnia Ci teraz rozpoczęcie?”

Czy materiału jest za dużo? Czy dziecko nie wie, od czego zacząć? Czy czegoś nie rozumie? Czy boi się sprawdzianu? Czy jest przemęczone? A może szkolny rytm pozostawia mu zbyt mało przestrzeni na samodzielną pracę?  Dopiero kiedy wiemy, gdzie znajduje się problem, możemy szukać rozwiązania.

A jeśli tradycyjny rytm szkoły po prostu nie służy uczniowi?

Jedną z możliwości jest edukacja domowa. Nie oznacza ona braku obowiązków, wymagań czy egzaminów. Zmienia natomiast sposób organizacji nauki. Uczeń może w większym stopniu decydować o tym, kiedy pracuje, jak rozkłada materiał i ile czasu potrzebuje na konkretne zagadnienie.

W Klasa24 uczniowie liceum w edukacji domowej mają dostęp do materiałów i platformy edukacyjnej oraz wsparcia nauczycieli. Klasa24 działa lokalnie — dla uczniów z Łodzi i województwa łódzkiego — dzięki czemu oprócz nauki online możliwy jest również bezpośredni kontakt ze szkołą. 

Czasami warto więc zamienić pytanie: „Jak zmusić nastolatka do nauki?” na: „Co możemy zmienić, żeby mógł uczyć się skuteczniej?” 

Jeżeli rozważacie edukację domową, możecie umówić się na rozmowę z Klasa24 i spokojnie sprawdzić, czy ten sposób nauki odpowiada potrzebom Waszego dziecka.